{ Fenix 10/1999 } { Miesięcznik 117 cz. 1 } { Miesięcznik 117 cz. 2 } { Miesięcznik 118 } { Strona główna Polconu }
Na wydziale informatyki, matematyki i mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego pod koniec wakacji w dniach 26-29 sierpnia 1999 roku odbył się największy w Polsce konwent miłośników fantastyki. Karciarze, gracze, pisarze, malarze, przedstawiciele prasy, tłumacze, wydawcy, fani przyjechali z całej Polski na POLCON.
Regułą Polconu jest to, że odbywa się on co roku w innym mieście i organizowany jest przez inne kluby. Polcon powrócił do Warszawy po 13 latach odbywania się w różnych miastach kraju. Organizatorzy tegorocznego Polconu (warszawska Konfederacja RASSUN zrzeszająca takie kluby jak NEXUS, FRAMLING, NIMERIA) stanęli na głowie, żeby zrobić jak najbardziej profesjonalną imprezę. I udało im się. Nie było (a jak były to niezauważalne) żadnych zgrzytów. Wszystko dopięte na ostatni guzik.
Z gości honorowych pojawili się Tomasz Kołodziejczak (promujący swoją nową książkę), Lesław Olczak (wieloletni działacz i prezydent fandomu), Zbigniew Przyrowski (wieloletni redaktor naczelny Młodego Technika), Wojciech Siudmak (znany ilustrator, rysownik, wystawiał swoje prace w Berlinie, Paryżu, Londynie, Nowym Jorku, Moskwie, Warszawie), Jadwiga Zajdel. Pojawiła się również redakcja Magii i Miecza, Maciej Parowski (red. nacz. Nowej Fantastyki), oraz znani pisarze nominowani do nagrody Zajdla.
Na Polconie odbywały się co godzina w trzech salach prelekcje, dyskusje, spotkania z pisarzami, redakcjami. Zastanawiano się nad tym, czy Obcych się boimy czy lubimy, czy fantastyka to sztuka, czy rozrywka. Dysputowano na tematy nanotechnologii, paradoksów czasowych, apokalipsie u Kinga, jak zrobić, żeby większa część osób polubiła fantastykę (ludzie mają fanów na równym poziomie co uflologów, wróżbitów, hipnozyterów, New Age - o czym może świadczyć tytuł artykułu w Gazecie Wyborczej o Polconie - "Ufo, wiedźmy i wampiry"!!!) itp.
Na spotkaniu z redakcją Nowej Fantastyki w osobie Maćka Parowskiego stwierdzono, że poziom pisma spadł, i powoli wkrada się tam komercjalizacja (brak ducha, wrażenia że redaktorzy robią to pismo, bo lubią - tak jak ma to miejsce w fanzinach. Ludzie wydają fannziny lub średnionakładowe pisma bo kochają s-f, nawet jeśli są one nieprofesjonalne, to nie znaczy, że merytorycznie gorsze). W gruncie rzeczy jednak spotkanie przebiegło w miłej atmosferze (widać, że M.P. chce robić jak najlepsze pismo - czasem mu wychodzi, czasem nie. Ale nie jest tak źle). J. Inglot miał prowadzić spotkanie o Philipie K. Dicku, a zaczął mówić o tym, jak trudno w tych czasach być pisarzem fantastyki. Jest to rzecz nieopłacalna, gdyż z trudem można się przebić. On pisał i nie udało mu się. Nie dostał żadnej nagrody. Na tej prelekcji doczekał się - od publiczności otrzymał statuetkę Oscara (!!!) za całokształt działalności.
Na konwencie można było pograć w RPG, a także LARP-a (Life Action Role Play - RPG na żywo). Któregoś wieczoru wsiadam z kumplem do windy (w akademiku) a tam stoi trzech kolesi. Żaden guzik nie jest wciśnięty. My naciskamy na trzecie piętro, a oni na to &uot;OO! Mamy kurs na trzecie. Rzadko dziś jechaliśmy na trzecie piętro. Chyba dopiero drugi raz." Wysiadamy, a oni stoją nadal w windzie. Chłopaki wczuli się w LARP-a i przy okazji jeździli sobie windą.
Była również sala wideo i Internet. Na stoiskach wystawili się Prószyński i S-ka, ISA, MAG, Rebis, Księgarnia R.A.R. Można było zakupić książki, gry, komiksy, czasopisma (również w wersjach oryginalnych). ISA organizowała gry karciane, a TARGET GAMES bitewne. Było wiele konkursów (cthultystę z jajami, wiedzy o świecie mroku, Star Wars itp.)
W piątek wieczorem w PROXIMIE odbyło się oficjalne rozpoczęcie konwentu, a także koncert zespołu OPEN FOLK. W sobotę natomiast rozstrzygnięto konkurs strojów (Bal na zamku w Amber, Raistlin z Dragonlance-u, Przybysz ze światów, Szlachcic, Dama z ładziczką, Wampir-dziecko), oraz wręczenie corocznej nagrody Zajdla za najlepsze opowiadanie fantastyczne (Anna Brzezińska) i najlepszą powieść (Rafał A. Ziemkiewicz).
Ogólnie konwent stał na bardzo wysokim poziomie. Było około 1000 osób, którzy świetnie się bawili. Więcej takich imprez!!!Paweł J. Rodan
Łowca Wyobraźni nr 3
(październik-grudzień 1999)
{ Fenix 10/1999 } { Miesięcznik 117 cz. 1 } { Miesięcznik 117 cz. 2 } { Miesięcznik 118 } { Strona główna Polconu }